KTO DO NIEBA, KTO DO PIEKŁA?

Niemal połowa z nas opowiedziała się za czyśćcem. Najbardziej dostało się Aleksandrowi Wielkiemu, aż 58 proc. głosujących skazało go na piekło. W niebie najchętniej widzielibyśmy zaś Sokratesa – 77 proc. głosów. 9 listopada na Areopagu mieliśmy PRÓBĘ GENERALNĄ KOŃCA ŚWIATA.

Najpierw była multimedialna prezentacja o niebie, piekle i czyśćcu – okraszona wdzięcznie słowem prof. Wiktora Osiatyńskiego, rzecznika prawników i ks. Krzysztofa Niedałtowskiego, rzecznika artystów i teologów. Potem publiczność wyraziła na piśmie tzw. zdrowy rozsądek. Wypełniliśmy ankietę osadzając, jaki los po drugiej stronie życia powinien spotkać Adama i Ewę, Dobrego Łotra, Sokratesa czy Aleksandra Wielkiego.

Najbardziej dostało się Aleksandrowi Wielkiemu, aż 58 proc. głosujących skazało go na piekło. Judasza – dla porównania – posłała do czeluści mniej niż połowa osób. Ktoś dopisał na swojej ankiecie Hitlera i Stalina, skazując ich na wieczne męki. W niebie najchętniej widzielibyśmy Sokratesa – 77 proc. głosów. Bramy czyśćca najszerzej otworzyliśmy zaś przed Bogaczem z biblijnej przypowieści o Bogaczu i Łazarzu – 82 proc głosów.

Co ciekawe, chętniej w raju widzielibyśmy Ewę niż Adama – odpowiednio 40 i 33 proc. głosów. Dla równowagi jednak, 4 proc. głosujących posłało Ewę do piekła, Adama zaś mniej, bo 3 proc. Ktoś, kto pierwszych rodziców obdarował rajem, napisał na swojej ankiecie: „Jako nagroda za ciężar ludzkiego grzechu nas wszystkich”.

– Spodziewałem się, że czyściec będzie jeszcze bardziej popularny, jako najbardziej neutralna forma – komentuje ks. Krzysztof Niedałtowski. – Nie wyniki jednak są dla mnie najważniejsze, ale sam fakt, że ludzie podjęli trud wydawania wyroków i musieli przeżyć chwilę odpowiedzialności za losy innych. Mam nadzieję, że tego typu wydarzenie będzie nas uczyło ostrożniejszego ferowania wyroku na co dzień.  

A że sądzenie nie było aktem prostym, świadczą komentarze, które niektórzy z uczestników spotkania spisali na swoich ankietach: „Nie jestem Bogiem. Czy mogę oceniać?”, „Niech nie sądzi, kto nie chce być sądzony :)”, „Zbawieni jesteśmy przez Wiarę. Nie z uczynków, aby nikt się nie chlubił”.

Już na zakończenie – pozwólcie Państwo – myśl filozoficzna z jednej z ankiet: „Lecz jak stąd wyjdziemy, czy nadal będziemy tacy miłosierni, a czy sprawiedliwi? Piekła nie ma. Jest tylko bardziej lub mniej komfortowe niebo. PS. a teraz idę zamordować siostrę, bo zabrała mi buty!”.