|
Abp Głódź: Cnoty owocami sprawiedliwości
Wystąpienia abp Sławoja Leszka Głódzia, poprzedzające pierwszą debatę dedykowaną sprawiedliwości. 1. Sprawiedliwość tematem Areopagu Zgodnie z programem przyjętym przez organizatorów Gdańskiego Areopagu, debaty w ramach tego społecznego projektu dedykowane są tej jesieni sprawiedliwości. Sprawiedliwość to, krótko mówiąc, cnota, która każe respektować prawo drugiego człowieka i oddać każdemu, co mu się słusznie należy. W etyce chrześcijańskiej sprawiedliwość uchodzi za jedną z czterech cnót kardynalnych, obok roztropności, męstwa i umiarkowania. Wokół tych cnót grupują się wszystkie inne (KKK 1805). Taka rola sprawiedliwości była dostrzegana już przez mędrców Starego Testamentu. W Księdze Mądrości czytamy: „Jeśli ktoś kocha sprawiedliwość, jej owocami są cnoty: Ona uczy bowiem umiarkowania roztropności, sprawiedliwości i męstwa, od których nie ma dla ludzi nic lepszego w życiu” (Mdr 8,7). Według jednej z krótszych definicji encyklopedycznych, sprawiedliwość jest cechą decyzji w procesie stosowania prawa, która jest zgodna z obowiązującym prawem i podjęta przez kompetentny organ zgodnie z ustaloną procedurą. W odniesieniu do sprawiedliwości słusznie więc mówi się o jej wymiarze etycznym i prawnym. Taka sprawiedliwość była przedmiotem debat również areopagitów ateńskich, którzy radzili na temat ładu społecznego w państwie i orzekali w sprawach przestrzegania prawa, moralności, nauki, ale także i w sprawach religijnych. Dlatego z Areopagiem Ateńskim, do którego Areopag Gdański nawiązuje, wiąże się postać św. Pawła. Członkowie zacnego gremium areopagitów poprosili bowiem Pawła, by na ich zgromadzeniu zabrał głos w kwestii religijnej. Słynną mowę areopagowi Apostoła znamy z Dziejów Apostolskich (Dz 17, 22–31). Areopagitom nie wystarczał język etyki i prawa. Wydaje się więc, że i nam chrześcijanom, uczestnikom Gdańskiego Areopagu, w mówieniu o sprawiedliwości nie wystarcza język etyki i prawa, ale potrzeba nam także języka Bożego, języka teologii. Wypada chyba zatem, byśmy uwzględnili, co na temat sprawiedliwości mówi św. Paweł, uczestnik debaty Areopagu Ateńskiego. 2. Pawłowa koncepcja sprawiedliwości Według św. Pawła sprawiedliwym jest ten, kto żyje w wierze w Syna Bożego (Ga 2,20); kto zjednoczył się z Chrystusem – „razem z nim został przybity do krzyża” (Ga 2,19). Sprawiedliwości nie uzyskuje się za pomocą przestrzegania Bożego Prawa, za pomocą wspaniałych nawet uczynków. Sprawiedliwość jest darem z Bożej łaski, dla tych, którzy w Bogu objawionym w Jezusie Chrystusie złożyli swoją ufność. W myśl rozumowania Pawłowego, sprawiedliwość należy zatem najpierw przypisać porządkowi nauki o zbawieniu, czyli soteriologii, a nie porządkowi etycznemu. W swej argumentacji św. Paweł przywołuje przykład Abrahama, który „uwierzył Bogu i to mu poczytano za sprawiedliwość” (Ga 3,6). Ta Abrahamowa sprawiedliwość, czyli sprawiedliwość otrzymana przez wiarę, jest według Pawła typem zbawienia uzyskanego na drodze wiary w Jezusa Chrystusa. Dlatego też greckie słowo dikaiosynē, tłumaczone zazwyczaj jako sprawiedliwość, w polskich przekładach pism Pawłowych jest często oddawane jako usprawiedliwienie (np. Rz 10,10 oraz Ga 2,21; 3,21). Według Pawła sprawiedliwość podarowana wierzącemu przez Boga domaga się służby dla sprawiedliwości. Ta z kolei ma być podobna do bitwy o zwycięstwo sprawiedliwości nad grzechem. Ci, którzy umarli za grzech i żyją już dla Boga, mają uczynić ze swych członków broń sprawiedliwości (Rz 6,13). Boży dar sprawiedliwości łączy się zatem z imperatywem etycznym: Chrześcijanin ma przynosić w swoim życiu owoce sprawiedliwości. Spełnienie tego polecenia jest możliwe dzięki więzi z Chrystusem (Flp 1,11; por. Rz 14,17; Ef 5,9). Gdy więc św. Paweł mówi o :sprawiedliwości wiary” (Rz 4,11.13), to chodzi o sprawiedliwość uzyskaną przez wiarę w Jezusa Chrystusa oraz sprawiedliwość określaną i wyznaczoną przez tę samą wiarę. 3. Chrześcijańska droga sprawiedliwości Niektórzy ludzie mówią: „Nie ma sprawiedliwości na tym świecie”; inni: „Sprawiedliwości nie uświadczysz”. Takie i podobne stwierdzenia są wypowiadane najczęściej w konsekwencji przykrych życiowych doświadczeń lub pesymistycznego – niektórzy powiedzą może realistycznego – postrzegania codziennej rzeczywistości. Wypowiadający tego rodzaju słowa, mają na myśli sprawiedliwość w jej podstawowym znaczeniu. Narzeka się więc na brak sprawiedliwości lub wytyka ją, wskazując na tu i ówdzie widzianą ludzką krzywdę, bałagan, tragedie rodzinne, krzywdy dzieci i starszych, cierpienia chorych i trudności niepełnosprawnych. O braku sprawiedliwości mówi się niekiedy w pracy – przy obsadzaniu stanowisk i w odniesieniu do stawek wynagrodzenia. Mówi się, że nie ma sprawiedliwości na tym świecie, gdy się słyszy o dobrobycie i luksusie jednych społeczeństw, a biedzie i głodzie innych, albo że kataklizm jednych dotknął, innych ominął i to z daleka. Chrześcijaństwo ze swoją koncepcją sprawiedliwości, zwłaszcza tą określoną przez św. Pawła, nie oferuje ani cudownego lekarstwa na liczne niesprawiedliwości, ani też nie dostarcza czegoś w rodzaju opium, które prowadziłoby do zapomnienia lub niewrażliwości. Oferta chrześcijańska jest nauką o miłości Boga do każdego człowieka. Dzięki tej miłości, każdy kto z wiarą i pokorą przyjmie Bożą wizję świata i jego porządek , doświadczy sprawiedliwości – zostanie usprawiedliwiony. Boży dar sprawiedliwości napełni go szczęściem, zaś świadomość i pewność tego daru każe obdarowanemu być sprawiedliwym – wobec siebie i wobec innych. Sprawiedliwość to zatem nic innego, jak porządek ustanowiony i chciany przez Boga. Porządek utrzymywany i wprowadzany, gdy człowiek otwarty na Boga i drugiego człowieka, realizuje się według zamysłu Bożego i w tym, do czego Boga go przeznaczył. Jeżeli odpowiedz na Boży dar sprawiedliwości jest właściwa, to już teraz spełniają się słowa Jezusa, przypomniane nam w kościołach w minioną niedzielę: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni” (Mt 5,6). | |